historia jednej torebki, którą też możesz wylicytować na WOŚP

Muszę się wam do czegoś przyznać. Cały rok, a może nawet dłużej chodziłam bez torebki... Problem współczesnego świata, można powiedzieć.... ...

Muszę się wam do czegoś przyznać. Cały rok, a może nawet dłużej chodziłam bez torebki...

Problem współczesnego świata, można powiedzieć.... co w obecnej rzeczywistości wydaje się śmieszne. Covid, wojny, choroby, zbiórki na leczenie dzieci, a mnie uwiera brak torebki.

Racja, ale w moim mikroświecie ten stan zaczął mi doskwierać. Owszem portfel w ręku, kluczyki od auta w kieszeni, klucze od domu w samochodzie (O! Ale w takim zamykanym schowku).

Jak potrzeba było to brałam siateczki ekologiczne, z tęczową włącznie - jakoś na szczęście nikt mnie napadł, ani nie aresztował, ale po akcjach anty-tęczy czasem patrzenie w stronę tęczy mogłoby nie po linii.

Problemem tych siatek i torbiszczy, bo takie też mam była niemożność znalezienia czegokolwiek, bo jak wyciągnąć kluczyki od auta z dna torby zakupowej zapakowanej po brzegi?

Dwa lata temu spłodziłam swoją pierwszą nerkę z megacudnego, francuskiego lnu, o wyjątkowo cudnej gramaturze. Ale brak pomysłu co z nią dalej zniechęcił mnie do dalszej penetracji pomysłów na nerki.

Lny owe, leżały sobie grzecznie na kupce wygrzewając się w świetle lamp mojej pracowni. Ich gramatura 527 g/m jednak nie zachęcała do wyznaczenia im nowej roli. To grube lny, tapicerskie, które w wersji zmiękczanej bosko wyglądają w roletach rzymskich, świetnie jako obicia kanap, foteli, puf. paneli ściennych. 

Nagle zakiełkowała mi myśl o torebce. Jasne mogłam sobie kupić i na pewno jeszcze kupię jakąś fajną torbę, ale tak zaprojektować, uszyć, pochylić się nad tematem, poanalizować, zobaczyć jak to jest..... ech.... tu poczułam kuszenie owej złamanej igły.

Powiem tak, przez te dwa miesiące odkąd uszyłam prototyp rozwinęłam się o lata świetlne. Podszewki, lamówki, akcesoria, okucia, tkaniny i KOLORY..... jacie.... jaki to bogaty świat. Ile możliwości, fajnych wzorów, KOLORÓW, technik, detali......

Normalnie przepadłam. Nie skończyło się na jednej torebce. W sensie realnego modelu - jest na razie jeden, ale na papierze powstało ich sporo. Bo wbrew pozorom zaprojektowanie i uszycie torebki nie jest taką prostą sprawą. Zwłaszcza gdy ma być ich więcej.

Przedstawiam więc listonoszki NATURAL LINEN MIDI i PEAR GREEN MIDI -

pear green midi


natural linen midi

Torebki mają wielkość 30x30x5.cm, jedną zewnętrzną kieszonkę zapinaną na rzep i dwie kieszonki wewnętrzne. Regulowany pasek z taśmy parcianej o maksymalnej długości 130 cm.


w duecie im fajniej

Jak dla mnie to torebka idealna, w sensie dla mojego użytkowania. Nie pomieści zbyt wiele, a więc ryzyko zabałaganienia torebki małe, jest na ttyle duża, że zmieści kilka potrzebnych rzeczy np. podręczną kosmetyczkę, kalendarz formatu zeszytu, portmonetkę, paczkę chusteczek i złożone siateczki ekologiczne na zakupy (chętniej używam tych cieńkich, stylonowych, bo te bawełniane bardzo szybko się brudzą i w dodatku łapią plamy trudne do sprania)

Na początek mojej historii torebkowej organizuję promocję. 

TADAAAAM!!!!! DO KAŻDEJ ZAKUPIONEJ TOREBKI DOSTANIECIE KOSMETYCZNĘ Z LNU W KOLORZE TOREBKI I GUMKĘ SCRUNCHIE LUB LNIANĄ MASECZKĘ.

naural linen z kosmetyczką i gumką


PROMOCJA TRWA DO 6 LUTEGO


Natural ma w środku czerwoną lamówkę, pear green ecru. Jednak docelowo podszewka i lamówki będą ujednolicone.

pakowanie to jedna z przyjemniejszych czynności



Dostępne w SKLEPIE [KLIK W LINK]

ALE MAM dla was  JESZCZE JEDNĄ MOŻLIWOŚĆ ZDOBYCIA TOREBKI ❤❤❤

Otóż PEAR GREEN dostępna jes na aukcji, z której dochód przeznaczonyjes na WOŚP 💓💓💓  [KLIK W LINK]

Zapraszam!!!!


You Might Also Like

6 komentarze

  1. Fajnie patrzeć Reniu jak z każdym roczkiem bardziej się rozwijasz :) Dawno mnie tu nie było, czas nadrobić zaległości :) Torebki aktualnie mam tylko dwie, bo wszędzie ganiam z plecakiem :) Taka ze mnie Pańcia :))) Ściskam cieplutko !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Monia fajnie, że wpadłaś. Faktyczie to życie blogowe jakoś zamarło. Kusiło mnie, żeby coś zrobić z tych lnów. Zbyt długo leżały. I trochę przepadłam, przyznaję. Na plecaki też mam apetyt.

      Ściskam :)

      Usuń
  2. Hej Reńka naprawdę wyobraziłąm sobie Ciebie z reklamówką a w niej portfel i klucze :) hihi
    No i nadal nie kumam jak się da żyć bez torebki, hmmmm .
    Fajnie że jednak dojrzałaś i stworzyłaś swój fajny model, z każdym rokiem poszerzasz asortyment i uważam że babeczki lubią wszelakie akcesoria i to dobra droga :)
    Tylko uważaj aby zaraz jakaś niewiasta, która od nicałego roku handluje torbami(nie szyje) nie wyskoczyła do Ciebie jak do mnie, że szyjesz czyjeś wzory :) No padłam wtedy ze śmiechu :) :) :)
    Jeśli będziesz chciała dam Ci namiary na fajna hurtownie kaletniczą w Warszawie, mają swoją stronę ale asertyment na stronie wręcz żaden, za to stacjonarnie musisz trzymać się za portfel :) Zawsze jak tam jestem żałuję, ze byłam :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha..... reklamówka :DDDDD przepraszam to były siateczki ekologiczne z tkanin. Po prostu nic mi nie pasowało. Ja w sumie mało w "terenie" się poruszam, więc nie było problemu z portfelem czy kluczami.
      Ale dojrzałam do torebki i to swojej własnej.
      Wiesz, wydaje mi się, że w torebkach to już wszystko było, więc zarzuty, że szyje się czyjś model są z d..y. Shoperki na całym świecie są takie same, listonoszki, nerki, kopertówki. Ale takich złośliwców należy piętnować, bo rzeczywiście potrafią krwi napsuć.
      Chętnie skorzystam z namiarów na hurtownię.

      Ściskam Cię :)

      Usuń
    2. Ja za to jestem maniaczką torebek i mam na ich punkcie obsesję, to samo z kosmetyczkami, mam na lato, zimę, jesień, na wakacje i wyjściową, pod kolor torby :)
      To moje takie małe uzależnienie.

      Tez jestem zdania, ze naprawdę w branzy torebkowej już wszystko było, tkaniny są ogólnie dostępne i naprawdę każdy kto potrafi machać igłą może sobie czy dla bliskich coś wyczarować. I ma do tego prawo. Ale zawsze trafi się jakaś nawiedzona co to rości sobie bezpodstawne prawa do wszystkiego :) :) :)

      Namiary na hurtownię wyślę na priv.

      Buźka

      Usuń
    3. Ha ha... ja też już jestem maniaczką torebek. Ale dość długo do tego dojrzewałam. Masz rację, że komponenty są łatwe do zdobycia. Jednak jestem zdania, że zaprojektowanie i uszycie fajnej torby to nie bułka z masłem.

      Nawiedzonych olać i dalej robić swoje.
      Dzięki za namiary na hurtownię.

      Buziaki :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz

Pozdrawiam :)