historia jednej torebki, którą też możesz wylicytować na WOŚP
stycznia 28, 2022Muszę się wam do czegoś przyznać. Cały rok, a może nawet dłużej chodziłam bez torebki... Problem współczesnego świata, można powiedzieć.... ...
Muszę się wam do czegoś przyznać. Cały rok, a może nawet dłużej chodziłam bez torebki...
Problem współczesnego świata, można powiedzieć.... co w obecnej rzeczywistości wydaje się śmieszne. Covid, wojny, choroby, zbiórki na leczenie dzieci, a mnie uwiera brak torebki.
Racja, ale w moim mikroświecie ten stan zaczął mi doskwierać. Owszem portfel w ręku, kluczyki od auta w kieszeni, klucze od domu w samochodzie (O! Ale w takim zamykanym schowku).
Jak potrzeba było to brałam siateczki ekologiczne, z tęczową włącznie - jakoś na szczęście nikt mnie napadł, ani nie aresztował, ale po akcjach anty-tęczy czasem patrzenie w stronę tęczy mogłoby nie po linii.
Problemem tych siatek i torbiszczy, bo takie też mam była niemożność znalezienia czegokolwiek, bo jak wyciągnąć kluczyki od auta z dna torby zakupowej zapakowanej po brzegi?
Dwa lata temu spłodziłam swoją pierwszą nerkę z megacudnego, francuskiego lnu, o wyjątkowo cudnej gramaturze. Ale brak pomysłu co z nią dalej zniechęcił mnie do dalszej penetracji pomysłów na nerki.
Lny owe, leżały sobie grzecznie na kupce wygrzewając się w świetle lamp mojej pracowni. Ich gramatura 527 g/m jednak nie zachęcała do wyznaczenia im nowej roli. To grube lny, tapicerskie, które w wersji zmiękczanej bosko wyglądają w roletach rzymskich, świetnie jako obicia kanap, foteli, puf. paneli ściennych.
Nagle zakiełkowała mi myśl o torebce. Jasne mogłam sobie kupić i na pewno jeszcze kupię jakąś fajną torbę, ale tak zaprojektować, uszyć, pochylić się nad tematem, poanalizować, zobaczyć jak to jest..... ech.... tu poczułam kuszenie owej złamanej igły.
Powiem tak, przez te dwa miesiące odkąd uszyłam prototyp rozwinęłam się o lata świetlne. Podszewki, lamówki, akcesoria, okucia, tkaniny i KOLORY..... jacie.... jaki to bogaty świat. Ile możliwości, fajnych wzorów, KOLORÓW, technik, detali......
Normalnie przepadłam. Nie skończyło się na jednej torebce. W sensie realnego modelu - jest na razie jeden, ale na papierze powstało ich sporo. Bo wbrew pozorom zaprojektowanie i uszycie torebki nie jest taką prostą sprawą. Zwłaszcza gdy ma być ich więcej.
Przedstawiam więc listonoszki NATURAL LINEN MIDI i PEAR GREEN MIDI -
| pear green midi |
| natural linen midi |
| w duecie im fajniej |
Na początek mojej historii torebkowej organizuję promocję.
TADAAAAM!!!!! DO KAŻDEJ ZAKUPIONEJ TOREBKI DOSTANIECIE KOSMETYCZNĘ Z LNU W KOLORZE TOREBKI I GUMKĘ SCRUNCHIE LUB LNIANĄ MASECZKĘ.
| naural linen z kosmetyczką i gumką |
| Natural ma w środku czerwoną lamówkę, pear green ecru. Jednak docelowo podszewka i lamówki będą ujednolicone. |
| pakowanie to jedna z przyjemniejszych czynności |