czerwca 03, 2013
latem len się panoszy
czerwca 03, 2013Tak myślę, w tym roku będzie go dużo w różnych wyrobach i konfiguracjach. Jego niezwykłe właściwości znane są od zawsze kiedy to tkanina pos...
Tak myślę, w tym roku będzie go dużo w różnych wyrobach i konfiguracjach. Jego niezwykłe właściwości znane są od zawsze kiedy to tkanina posłużyła człowiekowi.
Nadal jest dla mnie Nr 1. Gdy jadę po kolejne belki lnu, gdy kolejne zamówienie jest lniane, z lnu i wokół lnu cieszy mnie sama myśl, że mogę pracować z tak fantastyczną tkaniną.
Gorąco polecam wszystkim tym, którzy jeszcze się nie przekonali do lnianej pościeli. Nie gryzie, nie drapie, jest przyjemnie miła, chłodna gdy trzeba, ciepła gdy zimno. Po prostu rewelacja. Przyznam, że w żadnej innej pościeli nie śpi mi się tak dobrze, dostojnie i wygodnie.
O pozostałych wyrobach z lnu też pisać nie muszę. A nowoczesne technologie tkackie sprawiają, że gorące żelazko nie zawsze musi być jedynym sposobem okiełznania jego przecudnych załamań, zagnieceń.
W ten długi weekend, choć dla mnie bardzo krótki, len zawitał do mojego ogrodu. Tak na chwilę, na szybko usadowił się w zielonej kipieli. To mała przymiarka moich kolejnych planów i pomysłów.
Za to, że można go łączyć z wieloma innymi fakturami i formami, że jest przyjazny, naturalny choć bywa też nieprzewidywalny. Zachwyca zawsze i wszędzie.
Więcej już wkrótce, tymczasem chciałabym zaprosić wszystkich sympatyków mojej pracowni na event, który odbędzie się w Pruszkowie, w najbliższą niedzielę. Oprócz moich wyrobów, które w tym dniu można będzie można zakupić z 10% rabatem (pościel i patchworki) będzie można też obejrzeć kilka nowych propozycji z lnu, zaopatrzyć się w lniane woreczki i dodatki do domu.
Poza tym wiele innych atrakcji dla kobiet (plakat poniżej).
Zapraszam serdecznie
Nadal jest dla mnie Nr 1. Gdy jadę po kolejne belki lnu, gdy kolejne zamówienie jest lniane, z lnu i wokół lnu cieszy mnie sama myśl, że mogę pracować z tak fantastyczną tkaniną.
Gorąco polecam wszystkim tym, którzy jeszcze się nie przekonali do lnianej pościeli. Nie gryzie, nie drapie, jest przyjemnie miła, chłodna gdy trzeba, ciepła gdy zimno. Po prostu rewelacja. Przyznam, że w żadnej innej pościeli nie śpi mi się tak dobrze, dostojnie i wygodnie.
O pozostałych wyrobach z lnu też pisać nie muszę. A nowoczesne technologie tkackie sprawiają, że gorące żelazko nie zawsze musi być jedynym sposobem okiełznania jego przecudnych załamań, zagnieceń.
W ten długi weekend, choć dla mnie bardzo krótki, len zawitał do mojego ogrodu. Tak na chwilę, na szybko usadowił się w zielonej kipieli. To mała przymiarka moich kolejnych planów i pomysłów.
Niezwykle lubię jego fakturę, załamanie światła, splot nici.
Za kolor.
Więcej już wkrótce, tymczasem chciałabym zaprosić wszystkich sympatyków mojej pracowni na event, który odbędzie się w Pruszkowie, w najbliższą niedzielę. Oprócz moich wyrobów, które w tym dniu można będzie można zakupić z 10% rabatem (pościel i patchworki) będzie można też obejrzeć kilka nowych propozycji z lnu, zaopatrzyć się w lniane woreczki i dodatki do domu.
Poza tym wiele innych atrakcji dla kobiet (plakat poniżej).
Zapraszam serdecznie
Tymczasem pozdrawiam Was serdecznie i do miłego!!!!







