lutego 07, 2013
dorzucam mój jeden grosz w temacie maszyn do szycia
lutego 07, 2013Pozwolę sobie dorzucić swój grosik do posta USHII w temacie maszyn szyjących. Nie jestem co prawda ekspertem, ale może i to się komuś przy...
Pozwolę sobie dorzucić swój grosik do posta USHII w temacie maszyn szyjących.
Nie jestem co prawda ekspertem, ale może i to się komuś przyda. Zwłaszcza, że także często pytacie mnie o zakup maszyn, głównie hafciarek.
Ula precyzyjnie i obrazowo przedstawiła różnice, wady i zalety różnych maszyn szyjących.
Ja jeszcze dorzucę:
Naprężacz nici: w moim odczuciu lepiej gdy maszyna (nawet komputerowa) ma manualny tzn. ustawiany ręcznie, często w komputerowych maszynach przy wyborze ściegu pojawia się informacja na temat poziomu naprężenia nici, najczęściej też jest to funkcja 'auto'. Ale istnieje możliwość ręcznej zmiany naprężenia nici. Ważne to jest szczególnie gdy chcemy szyć grubymi nićmi (he he....;-)
Ostatnio pikowałam patchwork nićmi do jeansu i ta opcja była mi niezmiernie pomocna.
Niektóre maszyny komputerowe posiadają naprężacz sterowany elektronicznie i tu często pojawia się problem przy grubszych lub gorszej jakości niciach. Istnieje więc ryzyko, że takie ustrojstwo szybciej nam padnie.
Sorki, że nie ilustruję tego zdjęciami, ale jestem poza domem i jedna fotka jaką posiadam to mojego kombajnu do patchworków, z którego nawiasem mówiąc jestem bardzo zadowolona.
Nie do końca zgodzę się z Ulą, że należy wybierać maszyny z wyższej półki cenowej. Wybór maszyny zależy przede wszystkim od tego co i ile będziemy szyć, i jaką kasą dysponujemy.
Jeśli chcemy szyć na potrzeby domowe, skracanie, drobne przeróbki, woreczki, poduszki, dziecięce ciuszki, itp..... to wystarczy średniej klasy maszyna niekoniecznie komputerowa. Ściegi owerlokowe w domowym szyciu w zupełności wystarczą i nie ma się co wyżyłowywać na dodatkowy owerlok.
Jeśli planujemy szycie zarobkowe wówczas też należy zastanowić się co będziemy szyć. Do dużych i grubych formatów bardzo dobra jest np. ta załączona na zdjęciu, choć jak dla mnie zbyt wolna.
Zaletą jednak wolnego szycia maszyny jest jej większa precyzyjność i tu mówię już z własnego doświadczenia, że o wiele łatwiej skopać coś szyjąc maszyną o prędkości 1600 uderzeń na minutę niż 800, ale o wiele szybciej uszyjemy np. zasłonę czy pościel szybszą maszyną. Tak więc wiele zależy od tego co szyjemy, na ile jesteśmy zaawansowane w szyciu. Oczywiście wszystkie maszyny mają możliwość ustawienia prędkości i zawsze można tę prędkość zredukować.
Co do delikatności maszyn komputerowych powiem tak:
Maszyny komputerowe skonstruowane są tak, by użytkownik jak najmniej w nich grzebał, a więc np. ciężko jest je np. wyczyścić. Kłaczki i nitki, zbierające się w dolnej części maszyny często mogą zakłócić pracę różnych czujników i już mamy error!!!!! Tu tylko serwis pomoże. Samodzielnie możemy oczyścić jedynie część wokół bębenka ew. użyć sprężonego powietrza do wydmuchania zanieczyszczeń. I to należy robić bardzo często, żeby zapobiec gromadzeniu się brudów.
Przy maszynach mechanicznych dostęp jest o wiele łatwiejszy i można spokojnie dość do wielu elementów.
Poza tym należy pamiętać, im maszyna droższa, wybajerzona, wypchana elektroniką tym droższa w naprawie. Gwarancja szybko się kończy, często gwarancje są tak skonstruowane, o czym klient zaaferowany kupnem wypasionego sprzętu nie wie, że nie uwzględniają części napraw. Potem w przypadku większej awarii koszty są duże. To ten minus.
Oczywiście nie chcę Was zniechęcać do kupna maszyn komputerowych. Natomiast uważam, że jeśli zamierzacie kupić sprzęt na tzw. lata to o wiele lepiej kupić dobrą maszynę mechaniczną.
Poza tym w tym kupowaniu sprzętu na lata.... w dobie nowych technologii, nowinek, ulepszeń i pomysłów sprzęt szybko się "starzeje" i rośnie apetyt na coraz lepsze maszyny, więc tu co do zakupu na dłuższy okres nie jestem przekonana. Oczywiście maszyna do szycia to nie samochód, który można wymieniać co 5 lat ;-) i faktycznie można sobie kupić coś na dłużej, jednak w przypadku większej produkcji szyciowej rotacja sprzętu może być znacznie szybsza, bo np. okaże się, że zaczniemy produkować jakiś nowy wyrób i zachce się nam wykorzystywać maszynę o większych możliwościach.
Czyli generalnie przy zakupie maszyny do szycia warto się zastanowić na co nam ona.... szycie domowe, artystyczne, specjalistyczne, produkcyjne.... no i ile na to możemy przeznaczyć kasy.
Natomiast w przypadku hafciarek w moim odczuciu rzeczywiście warto spojrzeć na wyższą półkę cenową. Ale należy też pamiętać, że połączenie dwóch funkcji w jednej maszynie powoduje, że maszyna jest narażona na szybsze zużycie, więc teoretycznie lepiej kupić droższą, no bo teoretycznie jest lepiej skonstruowana. Większość z nich posiada cechy, o których pisała Ushii i są doskonałe w małych pracowniach, i niewielkich firmach.
Na domowy użytek hafciarki nadal są bardzo drogim sprzętem, mało kogo stać na wyłożenie 5-10 tysięcy na taki sprzęt.
Należy też pamiętać o dobrej jakości niciach do haftu, odpowiednich niciach do bębenka (tu często producent maszyny sugeruje co i jakie, ale warto też podpytać sprzedawcę), igłach. Niektóre modele lubią tylko oryginalne dedykowane danej marce.
O dodatkach typu flizeliny, usztywniacze do haftu w przypadku tkanin niestabilnych, ale to już są rzeczy, które wszystkie posiadaczki hafciarek poznają w praniu.
To tyle ode mnie. Pozdrawiam Was serdecznie :)
Nie jestem co prawda ekspertem, ale może i to się komuś przyda. Zwłaszcza, że także często pytacie mnie o zakup maszyn, głównie hafciarek.
Ula precyzyjnie i obrazowo przedstawiła różnice, wady i zalety różnych maszyn szyjących.
Ja jeszcze dorzucę:
Naprężacz nici: w moim odczuciu lepiej gdy maszyna (nawet komputerowa) ma manualny tzn. ustawiany ręcznie, często w komputerowych maszynach przy wyborze ściegu pojawia się informacja na temat poziomu naprężenia nici, najczęściej też jest to funkcja 'auto'. Ale istnieje możliwość ręcznej zmiany naprężenia nici. Ważne to jest szczególnie gdy chcemy szyć grubymi nićmi (he he....;-)
Ostatnio pikowałam patchwork nićmi do jeansu i ta opcja była mi niezmiernie pomocna.
Niektóre maszyny komputerowe posiadają naprężacz sterowany elektronicznie i tu często pojawia się problem przy grubszych lub gorszej jakości niciach. Istnieje więc ryzyko, że takie ustrojstwo szybciej nam padnie.
Sorki, że nie ilustruję tego zdjęciami, ale jestem poza domem i jedna fotka jaką posiadam to mojego kombajnu do patchworków, z którego nawiasem mówiąc jestem bardzo zadowolona.
Nie do końca zgodzę się z Ulą, że należy wybierać maszyny z wyższej półki cenowej. Wybór maszyny zależy przede wszystkim od tego co i ile będziemy szyć, i jaką kasą dysponujemy.
Jeśli chcemy szyć na potrzeby domowe, skracanie, drobne przeróbki, woreczki, poduszki, dziecięce ciuszki, itp..... to wystarczy średniej klasy maszyna niekoniecznie komputerowa. Ściegi owerlokowe w domowym szyciu w zupełności wystarczą i nie ma się co wyżyłowywać na dodatkowy owerlok.
Jeśli planujemy szycie zarobkowe wówczas też należy zastanowić się co będziemy szyć. Do dużych i grubych formatów bardzo dobra jest np. ta załączona na zdjęciu, choć jak dla mnie zbyt wolna.
Zaletą jednak wolnego szycia maszyny jest jej większa precyzyjność i tu mówię już z własnego doświadczenia, że o wiele łatwiej skopać coś szyjąc maszyną o prędkości 1600 uderzeń na minutę niż 800, ale o wiele szybciej uszyjemy np. zasłonę czy pościel szybszą maszyną. Tak więc wiele zależy od tego co szyjemy, na ile jesteśmy zaawansowane w szyciu. Oczywiście wszystkie maszyny mają możliwość ustawienia prędkości i zawsze można tę prędkość zredukować.
Co do delikatności maszyn komputerowych powiem tak:
Maszyny komputerowe skonstruowane są tak, by użytkownik jak najmniej w nich grzebał, a więc np. ciężko jest je np. wyczyścić. Kłaczki i nitki, zbierające się w dolnej części maszyny często mogą zakłócić pracę różnych czujników i już mamy error!!!!! Tu tylko serwis pomoże. Samodzielnie możemy oczyścić jedynie część wokół bębenka ew. użyć sprężonego powietrza do wydmuchania zanieczyszczeń. I to należy robić bardzo często, żeby zapobiec gromadzeniu się brudów.
Przy maszynach mechanicznych dostęp jest o wiele łatwiejszy i można spokojnie dość do wielu elementów.
Poza tym należy pamiętać, im maszyna droższa, wybajerzona, wypchana elektroniką tym droższa w naprawie. Gwarancja szybko się kończy, często gwarancje są tak skonstruowane, o czym klient zaaferowany kupnem wypasionego sprzętu nie wie, że nie uwzględniają części napraw. Potem w przypadku większej awarii koszty są duże. To ten minus.
Oczywiście nie chcę Was zniechęcać do kupna maszyn komputerowych. Natomiast uważam, że jeśli zamierzacie kupić sprzęt na tzw. lata to o wiele lepiej kupić dobrą maszynę mechaniczną.
Poza tym w tym kupowaniu sprzętu na lata.... w dobie nowych technologii, nowinek, ulepszeń i pomysłów sprzęt szybko się "starzeje" i rośnie apetyt na coraz lepsze maszyny, więc tu co do zakupu na dłuższy okres nie jestem przekonana. Oczywiście maszyna do szycia to nie samochód, który można wymieniać co 5 lat ;-) i faktycznie można sobie kupić coś na dłużej, jednak w przypadku większej produkcji szyciowej rotacja sprzętu może być znacznie szybsza, bo np. okaże się, że zaczniemy produkować jakiś nowy wyrób i zachce się nam wykorzystywać maszynę o większych możliwościach.
Czyli generalnie przy zakupie maszyny do szycia warto się zastanowić na co nam ona.... szycie domowe, artystyczne, specjalistyczne, produkcyjne.... no i ile na to możemy przeznaczyć kasy.
Natomiast w przypadku hafciarek w moim odczuciu rzeczywiście warto spojrzeć na wyższą półkę cenową. Ale należy też pamiętać, że połączenie dwóch funkcji w jednej maszynie powoduje, że maszyna jest narażona na szybsze zużycie, więc teoretycznie lepiej kupić droższą, no bo teoretycznie jest lepiej skonstruowana. Większość z nich posiada cechy, o których pisała Ushii i są doskonałe w małych pracowniach, i niewielkich firmach.
Na domowy użytek hafciarki nadal są bardzo drogim sprzętem, mało kogo stać na wyłożenie 5-10 tysięcy na taki sprzęt.
Należy też pamiętać o dobrej jakości niciach do haftu, odpowiednich niciach do bębenka (tu często producent maszyny sugeruje co i jakie, ale warto też podpytać sprzedawcę), igłach. Niektóre modele lubią tylko oryginalne dedykowane danej marce.
O dodatkach typu flizeliny, usztywniacze do haftu w przypadku tkanin niestabilnych, ale to już są rzeczy, które wszystkie posiadaczki hafciarek poznają w praniu.
To tyle ode mnie. Pozdrawiam Was serdecznie :)
