sierpnia 09, 2014
ulotne chwile lata
sierpnia 09, 2014nie... nie będzie nic z plenerów, w tym roku ostro pracuję choć upał dręczy.... człek to taka nienasycona istota, że jak za zimno źle, jak z...
nie... nie będzie nic z plenerów, w tym roku ostro pracuję choć upał dręczy.... człek to taka nienasycona istota, że jak za zimno źle, jak za gorąco źle... potwierdzam jednak, że z zimnem łatwiej sobie radzę :( upały mnie bardziej rozleniwiają.
W pracowni pomimo okien na różne strony świata, dzięki czemu mam przewiew, w natłoku barw, tkanin i miękkości patchworków gorąco.... he he pikowanie takiego giganta gdy spoczywa na kolanach.... masakra, na szczęście więcej pikuję na ramie.
Gorąco także dlatego, że sporo się dzieje :) a projektów z tysiąc tysięcy - mam na myśli również te w głowie, na dysku kompa, kartkach, serwetkach i wszędzie gdzie się da zanotować ;-)
Mam też w planach ambitny projekt osobisty, uszycie na moją ikeowską kanapę - ektorpa (rozkładaną co jest dodatkowym utrudnieniem) patchworkowych pokrowców na poduszki i całą resztę. Czeka mnie niewielka rewolucja w pokoju dziennym i pomyślałam sobie, że taką kropką nad i będzie kolorowa kanapa.
A tkaninki skrzętnie zbierane... takie specjalnie dla mnie trochę vintage, trochę boho... zresztą sami zobaczycie...
Trzymajcie zatem kciuki za projekt kanapowy :)
A tymczasem kilka migawek z pracowni, trochę tam ostatnio się dzieje :)
Kolorowo, pastelowo, kontrastowo, z zupełnie nowymi wzorami... żałuję tylko, że doba jest tak krótka ;-)
Dziękuję także za wszystkie miłe słowa o kuchni :) bardzo się cieszę, że podoba się Wam mój może nieco dziwny styl, ale z moją kocią naturą zawsze wędrowałam własnymi ścieżkami :)
Uściski kochani w ten upalny, letni wieczór... sierpień jest taki piękny z tą swoją letnią dojrzałością....
narzuty gotowe lub na zamówienie dostępne na http://tiny.pl/qsl92
W pracowni pomimo okien na różne strony świata, dzięki czemu mam przewiew, w natłoku barw, tkanin i miękkości patchworków gorąco.... he he pikowanie takiego giganta gdy spoczywa na kolanach.... masakra, na szczęście więcej pikuję na ramie.
Gorąco także dlatego, że sporo się dzieje :) a projektów z tysiąc tysięcy - mam na myśli również te w głowie, na dysku kompa, kartkach, serwetkach i wszędzie gdzie się da zanotować ;-)
Mam też w planach ambitny projekt osobisty, uszycie na moją ikeowską kanapę - ektorpa (rozkładaną co jest dodatkowym utrudnieniem) patchworkowych pokrowców na poduszki i całą resztę. Czeka mnie niewielka rewolucja w pokoju dziennym i pomyślałam sobie, że taką kropką nad i będzie kolorowa kanapa.
A tkaninki skrzętnie zbierane... takie specjalnie dla mnie trochę vintage, trochę boho... zresztą sami zobaczycie...
Trzymajcie zatem kciuki za projekt kanapowy :)
A tymczasem kilka migawek z pracowni, trochę tam ostatnio się dzieje :)
Kolorowo, pastelowo, kontrastowo, z zupełnie nowymi wzorami... żałuję tylko, że doba jest tak krótka ;-)
Uściski kochani w ten upalny, letni wieczór... sierpień jest taki piękny z tą swoją letnią dojrzałością....
****
narzuty gotowe lub na zamówienie dostępne na http://tiny.pl/qsl92



























