Kredens i tapeta

Witajcie :) Dziękuję za tyle miłych komentarzy, które zostawiliście pod ostatnim postem. Moja pracownia to rzeczywiście miejsce wyjątkowe ...

Witajcie :)

Dziękuję za tyle miłych komentarzy, które zostawiliście pod ostatnim postem. Moja pracownia to rzeczywiście miejsce wyjątkowe nie tylko dla mnie, każdy kto do mnie zagląda podziela ten pogląd wychodzi z masą zdjęć w telefonie i chyba czymś takim w ogóle dobrym :)

Bardzo się cieszę, bo wiadomo, że nasze miejsca to my sami, więc najczęściej tworzymy je z potrzeby przeżycia czegoś pięknego, zachowania tego piękna czy klimatu.

Dziś pokażę Wam kawałek mojego, nazwijmy to livingroomu. Nie używam słowa salon, bo nie pasuje zupełnie do tego pokoju. A w ogóle jakoś nie lubię słowa salon. Jest to pokój, w którym spędzamy najwięcej czasu, łącznie z odrabianiem lekcji, siedzeniem przy laptopach czy jedzeniem, a a nawet drzemkami i lenistwem ogólnym;-)

Pokój ten nie przechodził szczególnych metamorfoz, odkąd wprowadziliśmy się do tego mieszkania wszystkie jego ściany machnęłam na biało i czekałam na rozwój wypadków (tylko kuchnia była szara). Pokoje dzieci próbowały nabrać jakiegoś koloru, ale za każdym razem kończyło się to powrotem do bieli (w pokoju Witka ostatecznie zagościła szara lamperia).

Jakkolwiek jestem fanką kolorów w ogóle, tak ściany w kolorze to już wyższa szkoła jazdy. Na tyle są zobowiązujące, że cała reszta musi, a przynajmniej powinna ze sobą grać.
Biel jak to biel... daje mnóstwo możliwości aranżacyjnych.

Przyszedł czas na kredens, który mogliście obejrzeć TUTAJ mój ulubiony i własnoręcznie wypieszczony z każdej strony mebel, który postanowiłam odmienić.

Kiedy z sześć lat temu odkryłam kolor szary i jego obłędną wersję taupe, wzrok mój padł na kredens... jednak długo patrząc na niego doszłam do wniosku, że to nie ta forma mebla i odpuściłam sobie czekając, aż coś mi się wykluje w głowie. W międzyczasie "poleciałam" szarościami inne meble, łącznie z drzwiami (no... nie była to wprawdzie szarość taupe, ale szary jak to szary, każdy ładny).

Jako, że nie lubię robić nic na siłę, zwłaszcza gdy nie mam pomysłu darowałam sobie kolejne kombinacje licząc na olśnienie... Bardzo potrzebowałam zmienić COŚ we wnętrzu, ale żeby nie przewalać od razu wszystkiego do góry nogami. Czasem wystarczy niewielki ruch by całe wnętrze nabrało wyrazu.

I właśnie tego wyrazu brakowało mi. Szukałam odpowiedniego koloru dla kredensu ale tak, żeby nie znudził mi się po tygodniu. Grzebiąc w pamięci przypomniałam sobie, że w moim rodzinnym domu stał sobie kiedyś artdecowski, drewniany kwietnik... piękny tak, że teraz dałabym się pokroić na kawałeczki i posolić by taki zdobyć... i ten kwietnik był....

....CZARNY.....

Bożesz ty mój ile to się człek musi nagłówkować by dojść do tak prostych rozwiązań....
Wałek do malowania, czarna farba Beckersa z lekkim połyskiem, ale myślę, że połysk powinien być mocniejszy i proszę.... zupełnie inny kredens...


No i kiedy już zrealizowałam swój pomysł na "nowy" mebel.... zaczęłam myśleć o ścianach...  Kolor-niekolor..... co tu dać. I znów sobie uświadomiłam, że od dwóch lat co najmniej mam z tyłu głowy tapety i to jakieś takie kwieciste. Z tapetami to mam jeszcze większy problem, bo nigdy nie lubiłam wytapetowanych pomieszczeń, a i jeśli chodzi o ich znajomość to już w ogóle.
Zero totalne....

Kiedyś, kiedyś przyglądałam się tapetom z PIP STUDIO, bo wymyśliłam sobie szafę oklejoną taką tapetą, ale pomysł umknął szybciej niż się pojawił, bo nie mam zielonego o naklejaniu tapet na meble, a cena tych z PS utwierdziła mnie w przekonaniu, że lepiej zająć się czymś innym...

Jednak tapety nie dawały mi spokoju, grzebałam w sieci, w magazynach wnętrzarskich i gdzie się dało i coraz bardziej czułam, że o to chodzi.

No dobra, aby w ogóle zacząć swoją przygodę z czymś nowym to trzeba to wziąć w rękę, pomacać, powąchać.. pojechałam do najbliższego marketu budowlanego i pognałam do działu z tapetami....
Szału nie było tak na pierwszy rzut oka (Leroy Merlin), ale po bliższym przyjrzeniu się oczom moim ukazała się tapeta, która jakby była najbliższa temu co mi w głowie kołatało (tu możecie luknąć)

Ale przy kolejnej wizycie wpadła mi w oko Oriental Black Graham & Brown i stwierdziłam, że jest absolutnie tą, której na ten moment szukałam.

No i wygląda to tak:

 




Pokój jeszcze będzie przechodził zmiany, bo podłoga jest do wymiany, nad kanapą powstanie galeria obrazów, grafik i rysunków, a na oknach powieszę lniane zasłony ombre (też z czernią). 
Jak widzicie jedno z krzeseł też jest ombre :))

Zanim to jednak zrobię znów pewnie upłynie sporo czasu (ci co mnie podglądają na Instagramie, zauważyli może, że kredens malowałam wiosną ubiegłego roku, więc można powiedzieć tempo mam obłędne :)))))




Wbrew pozorom nowoczesne quilty wcale dobrze radzą sobie z kwiecistością tapety :)



Druga strona pokoju wygląda równie ciekawie choć już bez tapety. Kredens w zestawie ma pomocnik, który również teraz jest czary.... ale na całość pokoju będziecie musieli jeszcze trochę poczekać.

Tymczasem tym, którzy dotarli do końca posta dziękuję :) pozdrawiam Was ciepło i do miłego!!!!














You Might Also Like

28 komentarze

  1. Bez dwóch zdań mebel z duszą. Dla mego oka tapeta jest zbyt wzorzysta, ale gratulacje za odwagę przy jej wyborze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego odwagę??? Jest obłędna i w rzeczywistości wygląda jeszcze lepiej :) Bardzo przyciąga uwagę i każdy, kto do mnie przychodzi gapi się jak sroka :-p, i zachwyca, zachwyca :)

      Usuń
  2. Wspomniałam Ci już kiedyś, że ta tapeta szalenie mi się podoba. Jest obłędna. Czekałam na te zdjęcia!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowna tapeta w precyzji każdego detalu. Świetny gust. Pokój tak inny od tych wszędobylskich pasteli. Brawo !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Mario, pastele też lubię. Moje mieszkanie przez wiele lat było dość monochromatyczne i bardzo potrzebowałam czegoś wyrazistego :)

      Pozdrawiam Cię serdecznie

      Usuń
  4. Kredens na tle tapety wygląda świetnie i rzeczywiście czarny kolor to strzał w dziesiątkę. Mega plus za oryginalność daję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślę, że wbrew pozorom czerń jest dobrym wyborem. Ha ha oryginalność to trochę moje drugie imię. Zawsze chodziłam własnymi ścieżkami.

      Usuń
  5. Mebel jest cudowny, on poprostu nie ma bledu, kocham takie meble! No i teraz wlasnie ta mysle, gdzie podzial sie taki podobny mebel z domu moich dziadkow?! :) A nowy quilt jest tez super, podoba mi sie ten wzor, pieknie wykonany!
    Milych dni zycze, Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och te przedwojenne meble.... uwielbiam je wszystkie. Mój to prawdziwa zdobycz. Nie należał do mojej rodziny, ale gdy go zobaczyłam po prostu ach i och....
      Cieszę się, że podoba Ci się mój nowy quilt :) bardzo lubię nowoczesne wzory :)

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  6. Ja chyba bym się nie odważyła na taką śmiałą tapetę, ale Tobie gratuluję odwagi :) A kredens jest cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz... tu chyba nie odwagę chodzi, a o coś takiego innego... i to też nie na siłę. Nie podążam i nie podążałam nigdy za modami i trendami... zawsze miałam własny styl, choć czasem może i niezrozumiały dla większości.
      Po prostu podoba mi się taki styl. Tapeta początkowo wydała mi się zbyt ciemna, choć jak zobaczyłam te piwonie czy róże na takiej pięknej tablicowej czerni (bo tapeta jest matowa) to stwierdziłam TO jest TO. Na żywo wygląda świetnie. Sama siadam na przeciwko i gapię się z zachwytem :-P
      Kredens tak.... jest mega wielki i mega pakowny :)

      Ściskam Elle

      Usuń
  7. tez nie lubie słowa salon.. brzmi zbyt ..dostojnie ? livingroom dla mnie jest super.. bo to takie pomieszczenie gdzie toczy sie całe dzienne zycie rodziny :D co do tapety i kredensu... to na ile cie znam to bardzo mi do ciebie pasuje .. :) wygląda to pięknie.. ja pewnie bym sie nie odwazyła na tak ciemne kolory.. ale u ciebie bardzo mi sie podoba :D a co do tapetowania mebli.. ja mam wytapetowaną komodę z zewnątrz.. i od chyba juz 2 lat trzyma sie swietnie poza miejscami gdzie mały pan Y próbował cos zdziałać ;) ale juz to naprawiłam.. teraz sie szykuje wieksze tapetowanie mebli u mamy ;P i juz mam wybrane tapety..ale nie z LM .. troche sie naszukałam az znalazłam to o co mi chodziło.. niestety wiekszośc tapet dostepnych na rynku to straszny kicz i bezguscie.. a te ładne albo są głęboko ukryte w czelusciach sklepów internetowych albo mają cene z kosmosu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza zostało mi sporo tej tapety, bo jakoś ciężko było dobrać wzór, więc pewnie oprócz wnętrz szuflad pojawi się na jakimś meblu. Pewnie nie w domu a na przykład w pracowni. To było moje pierwsze w życiu tapetowanie i twierdzę, że nie jest to łatwa robota, choć da się :)
      Lubię jasne wnętrza, ale jak widziałaś po mojej kuchni lubię trochę nietypowe rozwiązania estetyczne.i super się w tym czuję.
      W zasadzie można powiedzieć że jestem tak wielostylowa, że prawie eklektyczna ;-)

      To prawda, że większość tapet w przystępnych cenach to masakra, ta jest jakimś gigawyjątkiem bo tapety graham & brown są bardzo drogie, więc może albo produkowana dla LM albo jakiś odrzut na wschodni rynek. Pewnie gdybym tej nie znalazła w LM też bym szukała czegoś fajnego....

      Usuń
  8. fajnie wyszło
    Avrea

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo oryginalny salon :) widać, że mieszka tu artystyczna duszyczka!

    OdpowiedzUsuń
  10. Tapety uwielbiam i to do tego stopnia, ze w każdym pokoju mam jedną ścianę w tapecie... w każdym inny wzór ;)))
    U Ciebie kredens cudnie się skomponował z kwiecistą ścianą :) Kolor czarny świetny wybór :)
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie tapety to nowe odkrycie. Ale chyba na tej się nie skończy ;-)

      Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  11. Ta tapeta bez kredensu i ten kredens bez tapety to już nie byłoby to samo. Razem stanowią świetny duet! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja Reniu wiele lat bawiłam się tapetami,kolorami...i na razie mam przesyt...chwilowo poszarzam i bielę...i jest mi z tym idealnie...jak długo?? a nie mam pojęcia:)))) Kredens cudny na tle tej tapety!!moja przyjaciółka chyba z 20 lat temu jak kupiła mieszkanko-malneła stare kredensy na czarno-wyglądały obłędnie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha no tak.... każdy ma jakieś swoje odkrycia. Czarny kredens widziałam kiedyś u moich znajomych w Amsterdamie i po prostu zamarzyłam sobie taki :)

      Usuń
  13. Jak zobaczyłam tę tapetę, to przyszła mi od razu głowy myśl - art. deco. Pięknie miksujesz style.

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudowny kredens !!!! Piękny - stylowy i czarny jeszcze w takim wydani nie widziałam - ja mam troszkę inne - ale też czaję w necie na taki jak Ty masz :) Całość bardzo ze sobą współgra i wygląda świetnie - gratulacje! piękna przestrzeń.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz

Pozdrawiam :)

Flickr Images

Google+