Dzień blogów, a ja nie czuję się blogerką.

Czy wiecie, że 31 sierpnia to dzień blogów? Ja też nie wiedziałam, choć prowadzę bloga od 2009 roku. Było to dla mnie fascynujące odkrycie. ...

Czy wiecie, że 31 sierpnia to dzień blogów?

Ja też nie wiedziałam, choć prowadzę bloga od 2009 roku. Było to dla mnie fascynujące odkrycie. Tyle inspiracji, tyle pomysłów, tyle ciekawych osób. Genialny kanał komunikacji słownej i wizualnej.
Z wypiekami na twarzy śledziłam i poznawałam nowe blogi. Czekałam na nowe wpisy na ulubionych blogach, z niecierpliwością zresztą czekam do dziś. 




Gdzieś tam ze wszystkimi emocjami towarzyszącymi publikowaniu treści przemierzyłam te 12 lat
i powiem, że jednak forma blogowania jest mi najbliższa. Wymaga swoistego skupienia, zaangażowania i chyba nie znosi bylejakości. Konkurencyjny instagram i facebook zabrał trochę dla siebie, jednak wiele blogów nadal żyje, pojawiają się nowe treści, tematy, a ja chętnie czytam, komentuję i nadal szukam nowych. 

Blog to najlepsza dla mnie forma narracji. 

Był czas, że poczułam wypalenie, zmęczenie, znużenie. Przebodźcowanie wciąż nowymi trendami, stylami, swoistym wyścigiem pomysłów. Jednak postanowiłam przeczekać ten zły czas i iść swoją ścieżką, nie zważając na wyścig szczurów.

Nigdy nie czułam się blogerką, choć często zdarzało się słyszeć słowa uznania gdy mówiłam,
że prowadzę bloga. Czas gdy blogi stały się tablicami reklamowymi trochę zniechęcił mnie do odwiedzania blogosfery, zwłaszcza wyskakujący pierdyliard okienek reklamowych, newsletterowych
i innych. No ale czasy mamy jakie mamy. 

Nie ma cię w internecie, nie żyjesz ha ha ha!!!

Życzę więc sobie i moim ulubionym blogom, abyśmy w tym całym galopie trwali, blogowali, pisali
o czym lubimy. Wnosili nowe treści. Nie tracili rezonu, nie wątpili w sens blogowania i nie ginęli
w czeluściach internetu.

Blog z nami!!!!!



You Might Also Like

4 komentarze

  1. Gratuluję tej cierpliwości do blogowania... szacun :) Ja swoją przygodę zaczęłam gdzieś w okolicach 2016 roku, lata leciały, moje blogi i pomysły się zmieniały, aż do teraz... myślę sobie, że to już ostatni dzwonek, że albo ten blog przetrwa albo w końcu się poddam... choć niestety brak mi i systematyczności i cierpliwości :/ choć cały czas gdzieś coś na boku skrobię, to ciągle coś staje na przeszkodzie, że dany post skończyć, dopieścić i opublikować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie poddawaj się, fajnie wraca się do starych wpisów, ogląda zmiany, widzi własny rozwój, drogę czy to zawodową czy hobbystyczną.
      Blogi bardzo pomagają przy prowadzeniu biznesów, ale także są takim swoistym pamiętnikiem w sieci.
      Ja zdecydowanie bardziej lubię blogosferę niż krótkie migawki na insta czy facebooku. Życzę powodzenia i dziękuję za komentarz.

      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Gratuluję tylu lat prowadzenia bloga! Mój zaraz skończy 9 lat, a Twój miał już wtedy 3 lata.

    Ja ciągle ukrywam bloga, bo w moim otoczeniu blogerka = głupi pustak, który ma bloga, żeby "pokazywać tyłek" (cytat), itp.

    Ale polubiłam panującą na blogach atmosferę kreatywności, wspierania się w niej, wymiany pomysłów i informacji. Trochę mi szkoda, że teraz to już nie to, co parę lat temu, bo właśnie mocno się to skomercjalizowano, ludzie przeszli na Instagram, Facebook, itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to w blogosferze Twój blog jest pełen inspiracji i wartościowych treści.
      Niestety słowo blogerka zdewaluowało się, właśnie poprzez takie trochę puste podejście do bloga. Możliwość opłacania reklam, pozycjonowania pozwoliła na wypłynięcie mało ciekawych blogów, ale..... nie dajmy się zwariować.

      Facebook zaczyna być meganudny, jeszcze Instagram niesie jakieś treści. Ale te treści i tak odsyłają do innych mediów - blogów, kanałów YT czyli z nagłówka do źródeł.

      Faktycznie na blogach mniej hejtu, poza tym moderacja komentarzy pozwala na przesianie głupich komentarzy. W ciągu tych lat miałam 2, słownie DWA hejterskie komentarze. Czyli nie jest źle.
      Zresztą w ogóle mała ilość komentarzy świadczy o tym, że jak ludzie mają napisać coś dobrego, to wolą wcale nie pisać. I może dobrze ha ha ha....

      Dziękuję Una i ściskam :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz

Pozdrawiam :)