jaki stół

No właśnie.... jaki.  jakie dekoracje, jakie kolory jaki styl .... czasu jeszcze jest sporo, ale pomyśleć, poszukać inspiracji ...

No właśnie.... jaki.
 jakie dekoracje,
jakie kolory
jaki styl
....
czasu jeszcze jest sporo,
ale pomyśleć, poszukać inspiracji można teraz.

w tym roku kompletnie nie kręci mnie czerwień,
choć to właśnie ona jest taka świąteczna, ciepła, rozgrzewająca,
ale zupełnie, absolutnie nie "widzę" jej u siebie na stole.

Mam chęć na kolory natury, zgaszone zielenie, 
brązy, odcienie drewna,
trochę bieli, może kropla złota...

u mnie pierwsze przymiarki




lniane podkładki i obrusy dostępne są TUTAJ

a poniżej kilka inspiracji z sieci



te żółte akcenty fantastyczne :)







Delikatne i spokojne, naturalne i piękne...
*********

Uściski Kochani i trzymajcie się ciepło :)

You Might Also Like

18 komentarze

  1. powiem ci ze w tym roku takie naturalne i rystykalne wydanie siwat i mnei kreci.. len, cyna..cynamon ;) itp ale z czerwieni nie zrezygnuje ;)) połącze w całosc ;) i nawet mam gwiazdy i serca z lnu juz poszyte ( takie jak na pieknym nowym banerku twoim) tyle ze z czerwonym pseudo haftem ;)) pa. twoj obrus lniany na zywo jest o niebo piękniejszy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och ciekawa jestem Twoich świątecznych aranżacji, ja mam ochotę na proste dekoracje. Jakieś takie zupełnie przygaszone, ale to też może wina zmęczenia, też mam ostatnio dużo pracy.
      Cieszę się, że obrus ci się podoba :)

      Ściskam

      Usuń
  2. No i ja musze przemyśleć 😊
    pewnie będzie biało.
    śliczne te serwetki i z kieszonką, bardzo ładniutko.
    Idę pooglądać Twoje inspiracje

    Ściskam!

    Dagi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biały tak, koniecznie i zielony.... wbrew pozorom jest to bardzo świąteczny zestaw.

      Ściskam Dagi :)

      Usuń
  3. lubie bardzo taki naturalny len. Z tymi zielonymi gałązkami prezentuje sie pięknie, ale to poroże... brrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he.... to poroże to lekka prowokacja ;-) a z drugiej strony to rodzinne pamiątki z dworu pradziadków. Mam wielki sentyment do rzeczy pamiątkowych i sporo takich rzeczy zachowuję dla potomnych :)

      Ściskam Marto

      Usuń
  4. Piękne inspiracje i piękne lniane dodatki, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne rogi, i bardzo ładne serwetki w połączeniu z zieloną lamówka.
    U mnie bedzie tradycyjnie czerwień,złoto i zieleń i oczywiście dużo bieli.
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rogi to pamiątka z dworu pradziadków (wiadomo, kiedyś we dworach odbywały się huczne polowania), takich rogowych rzeczy mam bardzo dużo. Jak byłam mała potwornie bałam się tych rogów, wisiały w salonie u mojej babci. Dziś z pietyzmem przechowuję najrozmaitsze pamiątki, które ocalały w pożogach wojennych i powojennych tułaczkach.

      No to ja w tym roku stawiam na zupełnie naturalne w kolorystyce święta :)

      Ściskam Jago :)

      Usuń
  6. i u mnie czerwień raczej nie zagości i będzie raczej prościutko .. bez zadęcia, ciepło i raczej zielono ..

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zupełnie mnie czerwień w tym roku nie kręci, oglądałam nowe inspiracje Zara Home i te czerwienie w ogóle mi się nie widzą. Mam co prawda kilka elementów czerwonych jakaś wstążeczka, biało czerwony sznurek do pakowania prezentów czy czerwone jagódki głogu, ale to chyba wystarczy.

      Poza tym ostatnio nafociłam się tyle kolorowych patchworków właśnie z dodatkiem czerwieni, że chyba mam lekki przesyt.

      Ściskam Moniś :)

      Usuń
    2. Dołączam do grona tych nieczerwonych- "od nowości" nie lubię tego koloru, który wżera mi się w oku ;)) I dlatego do mnie też nie przemówiła ludzkim głosem Zara Home. Ani słoma, ani czerwona :D Ale chyba ogólnie coś jest na rzeczy, bo już w kolejnym miejscu czytam o niechęci do czerwieni. Zatem w tym roku święta będą zielone! :))

      Usuń
    3. hihihi a uwieżycie, że kiedyś miałam czerwone dodatki w mieszkaniu ? co prawda była to taka stłumiona ikeowa czerwień, ale chyba właśnie od tego momentu przestałam ją lubić - oczywiście u siebie - bo są mieszkania , w których podoba mi się baardzo .. Ja czerwieni nie trawię ani w garderobie swojej , ani nawet w dziewczynek :) z premedytacją nic czerwonego nie kupuję :)) matka wariatka :)

      Usuń
    4. Ja też kiedyś miałam kuchnię z czerwonymi dodatkami, nawet kilka z nich mam do dziś. Ale to były lata 90 te więc czerwień w kuchni i białe ściany to był megahicior i wyraz dobrego smaku (+ sosnowe meble) BTW sosny nie cierpię do dziś.

      Tak w ogóle czerwień mi kompletnie nie przeszkadza, wyraźnie ożywia wnętrza.... ale na te święta czerwieni podziękowałam :)

      Usuń
  7. Takie naturalne odcienie zawsze są ponadczasowe. Piekne inspiracje

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz

Pozdrawiam :)

Flickr Images

Google+