Listopadowo już prawie....

Lubię ten późnojesienny czas krzątania się przy grobach najbliższych. Ten czas radości, smutku, zadumy, refleksji... Lubię blask płonących z...

Lubię ten późnojesienny czas krzątania się przy grobach najbliższych. Ten czas radości, smutku, zadumy, refleksji...
Lubię blask płonących zniczy, magiczny zapach chryzantem... gwar, szmer i ciszę zarazem...
Milczące wspominanie tych, którzy odeszli, a są z nami.
Lubię oglądać cmentarze, stare omszałe kamienie w których skrywa się historia ludzkiego zycia...









Nie przekonuje mnie tradycja haloween, tak odległa naszej kulturze. W tym roku po raz pierwszy uległam prośbie mojej córki i zrobiłam dyniowy lampion. Jest to jedyna rzecz jaką udało się jej przemycić :)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

You Might Also Like

18 komentarze

  1. Ja również zawsze lubiłam odwiedzać groby bliskich.Niestety podobnie jak w zeszłym roku i w tym ominie mnie tradycyjne święto zmarłych,spędzone w Polsce.
    Za to halloween tutaj obchodzony jest hucznie i z pompą.Już mam przygotowane cukierki dla dzieci :)

    Pozdrawiam serdecznie.

    p.s.dynia wyszła super! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Alizee mimo iż to święto jest takie takie nostalgiczne to mnie ono jakos tak pozytywnie nastraja. Czlowiek poniekad ma czas właśnie tego dnia zatrzymać się i zastanowić nad sensem istnienia i śmierci .

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. HEJ ALIZE
    HMM W NIEDZIELE ODWIEDZIMY GROBY BLISKICH.JEST TO DZIEN SZCZEGOLNY DLA WIELU Z NAS I DLA MNIE.U MNIE BEDZIE DUZO ŁEZ-W CIAGU ROKU ZABRAŁO DWIE NAJBLIZSZE OSOBY.BOJE SIE TROCHE TEJ NIEDZIELI:((WYJATKOWO TEGO ROKU.WSZYSTKO TAKIE SWIEZE...PATRZYŁAM JAK ODCHADZA.CIĘZKO.DYNIA BOMBOWA MOJ ALANEK TEZ CHCIAL JUZ NIE ZDAZE JUTRO PRACUJE 12 GODZ.ZAPALE LAMPIONY NA HALOWEN.POZDRAWIAM.

    OdpowiedzUsuń
  4. hm... wiesz, zgodzę się z Tobą co do haloween. Jestem przeciwna. Mimo, że jestem młodą osobą, nie koniecznie wierzącą,uważam, że niestety amerykańska wersja nijak się nie ma do naszej tradycji. Pełnej krwi. I pamięci, o tych, którzy za nas przelali krew.

    Ojej. Wyszło tak jakoś bardzo patetycznie. A wcale tak nie chciałam... ;)
    Pozdrawiam,
    K.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja takze lubię ten listopadowy czas zadumy i refleksji...Tym bardziej Halloween zupełnie mi nie pasuje i dyniowe ''gadżety''pojawiają się tylko na prośbę moich dziewczynek...
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Podzielam Twoje poglady. Nie lubie halloween. Nie pasuje mi do tego jak my obchodzimy swieto zmarlych. Pamietam czasy, gdy w tym w radiu i telewizji byly same powazne programy i puszczano tylko muzyke klasyczna. Halloween niestety zagoscilo sie na dobre u nas i niestety dla naszych dzieci jest to czyms normalnym.
    POzdrawiam Cie serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie również halloweenowe hocki klocki nie przekonują. Są inne okazje do zabawy...
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo nostalgiczne zdjęcia ...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też przygotowałam cukierki i łakocie, bo i tu narodziła się tradycja haloweenowa, dzieciaki (młodzież także...) kursują po domach...

    Jednak po dawnemu wolę oddać się zadumie, posłuchać muzyki klasycznej i powzdychać do przeszłości...

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne, nostalgiczne zdjęcia...
    Pozdrawiam ciepło.. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Do mnie także haloween nie przemawia a wręcz drażni uleganie wpływom ... To jest specyficzny czas ... zadumy , refleksji . Każdy przeżywa go na swój własny sposób ... ważne jednak by się zatrzymać ... Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  12. Serdecznie zapraszam po wyróżnienia:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Halloween nie komponuje się z naszą nostalgią. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Haloween jest dla mnie absrtrakcją ;))
    Ale dynie - jako wesołe ozdoby akceptuję całkowicie :))

    Pozdrawiam gorąco :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny jest poprzedni post , klimatyczny bardzo...
    A nawiązując do dyni- traktuję ją przedmiotowo jako surowiec do zjedzenia i materiał na lampiony. Nie zagłębiam się w klimaty H. bo to obce mi klimaty. Moje dzieci mają do tego dnia konsumpcyjny raczej stosunek, wracają z torbą słodyczy, a i ja kupuję cukierki dla odwiedzających. Czemu to ma służyć - nie wiem- nie zastanawiam się ... MariaPar ma rację - z naszą narodową nostalgią dzień Halloween jest zbyt dużym kontrastem .
    Nie zmienia to faktu, że Wasze dynie są wesołe i oczy same się do nich uśmiechają
    Gorąco Cię pozdrawiam! Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  17. Kochana, właśnie zmieniłam adres swojego bloga i przez to chyba wszystkie kontakty. Przez kilka godzin szukałam wszystkich swoich blogowych przyjaciół w internetowej przestrzeni i wreszcie zalazłam większość, a nawet kilka nowych ciekawych blogów po drodze. Mniejsza o to, zapraszam teraz na http://lawendowe-wzgorze.blogspot.com/. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Halloween dla mnie nie istnieje i to przekazuję moim dzieciom - tłumacząc, dlaczego tak a nie inaczej. Zresztą nigdy nie zauważyłam jakiegoś wzmożonego ciśnienia z ich strony na te halloweenowe gadżety czy zabawy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz

Pozdrawiam :)

Flickr Images

Google+