Patchwork czyli jak szyję narzutę patchworkową
maja 10, 2026Zapytałam ostatnio na Instagramie z jakimi produktami kojarzy się słowo Patchwork.
Narzuty patchworkowe
Ubrania
Zasłony i obrusy
Poduszki
Narzuty patchworkowe zdobyły najwięcej głosów, kilka padło też na ubrania. Reszta jakby w lekkim niebycie.
Wniosek jest prosty. Patchwork w naszej przestrzeni traktowany jest jak Narzuta patchworkowa.
I ok, niech tak zostanie. Zatem kontynuując szycie patchworków, zaplanowałam ich całkiem sporo, biorąc również pod uwagę ilość pytań o patchworki na duże i dziecięce łóżka.
I dobrze, bo zebrało mi się sporo fajnych tkanin, z których powstaną przecudne patchworki. Duże i małe.
Tworzenie patchworku to istna frajda dla osób takich jak ja. Kocham kolory i wzory, faktury tkanin. Uwielbiam je oglądać, dotykać, kupować i gdy rozpakowuję paczkę nie ma znaczenia czy to Vinted czy nówki ze sklepu zawsze, ale to przezawsze odczuwam tę samą ekscytację.
Do szycia patchworków używam tkanin nowych jak i z drugiego obiegu. Tak robiłam od początku, bowiem zawsze okazuje się w trakcie układania bloków, że akurat dokładnie do tego zestawu tkanin pasuje jeszcze jedna, którą albo mam w zanadrzu, albo właśnie co kupiłam z drugiej ręki, albo jeszcze można na nią zapolować ;-)
O kupowaniu tkanin z drugiego obiegu napiszę osobny post, bo może się przydać tym, którzy zaczynają przygodę z szyciem patchworku.
W skrócie jak wyglada proces planowania patchworku?
- Zaczynam od wymiarów. Mierząc łóżko dodaję tyle cm ile chcę, aby patchwork przykrywał łóżko. Jak i ile to też będziecie mogli poznać w kolejnych postach.
- Określam kolorystykę. Może być jednolita w sensie np. dominujący kolor lub też różnorodna, kolorowa.
- Mierząc całą narzutę - patchwork uwzględniam rozmiary posiadanych tkanin, a także wielkość poszczególnych bloków. Tu przydaje się trochę matematyki.
- Raczej nie rysuję układu bloków, po wykrojeniu ich, z reguły sporo większej ilości na gorąco komponuję patchwork. Dobrym zabiegiem jest robienie zdjęć w trakcie układania. Raz, że na zdjęciu często widać to czego nie widać okiem, a dwa, że jak się bloki pogubią łatwiej jest ustalić ich wcześniejsze ułożenie.
- Techniki zszywania bloków - tu zapraszam za jakiś czas na kurs szycia patchworku. Kończę opracowanie, które będzie dostępne w formie kursu on-line.
- Prasowanie - to megaważny etap w szyciu, w zasadzie wszystkiego. Rozprasowywanie szwów to w krawiectwie podstawa. Jednak w szyciu patchworku niekoniecznie i nie zawsze.
- Dobór wypełnienia. Tu można użyć wypełnienia lateksowanego, silikonowego, bawełnianego lub bamusowego o różnych grubościach i gramaturach. Mój pierwszy patchwork wypełniłam wełnianym kocem (ciężki był jak licho, już nie wspomnę o pikowaniu tego, ale były to czasy gdy mało kto w PL wiedział co to patchwork)
- Spód patchworku. To tkanina, którą daje się jako spodnią stronę patchworku. Może być jednolita, gładka, wzorzysta. Może być też patchworkowa, zszyta z większych elementów np. pasów, kwadratów, itp.
- Kanapkowanie - to chyba najtrudniejszy proces (oprócz samego pikowania). Należy zespolić trzy warstwy top czyli wierzch, wypełnienie i spód. Wiedzą tajemną jest takie dopasowanie tych warstw, żeby dało się gładko przepikować patchwork. Do tego celu używam kleju w spraju i dużych szpilek, ale także agrafek. Istnieje kilka technik łączenia tych trzech warstw.
- Pikowanie. To kolejne trudne zadanie. Im większy patchwork i im drobniejsze pikowanie, tym trudniej. Pikowanie może być ręczne - ręcznie igłą oraz ręcznie prowadzoną maszyną - czyli też ręczne. Do pikowania przy pomocy maszyny używa się specjalnych stopek to pikowania z wolnej ręki lub stopek z transportem (gdy maszyna nie jest wyposażona w górny transport). Można też poradzić sobie stopką teflonową.
- Wykończenie. Lamówka to prawie finisz. Lamówki robię z tkanin, które pasują do całości, albo są całkiem od czapy, albo np. patchworkowe. Łączone z kilku lub kilkunstu tkanin.
- Ostatnim etapem wykończenia patchworku jest chowanie wystających nitek, najlepiej to robić przy pomocy igieł samonawlekających.
- Pranie patchworku. Uszyte patchworki poddaję spieraniu, usuwa się w ten sposób resztki kleju, dekatyzuje całość (nie zawsze dekatyzuję tkaniny przed szyciem) całość po praniu nabiera takiego kołderkowatego charakteru, który bardzo lubię w patchworku. Trzy warstwy zespalają się w procesie prania i suszenia. Patchworki prasuję żelazkiem parowym. I tu powrót do pkt 1 dotyczącego wymiarowania patchworku. Generalnie całość kurczy się o ok. 2-3% w zależności od użytego wypełnienia. Przy bawełnianym i bambusowym patchwork wykurcza się bardziej, ale jest cieńszy, przy lateksowanym czy silikonowym mniej i jest lżejszy, bardziej kołderkowaty.
![]() |
| Patchwork we wnętrzu. |
![]() |
| Detale, to w patchworku lubię najbardziej jeśli chodzi o fotografię |
![]() |
| Detale, trudno ogarnąć je wszystkie |
![]() |
| Na spód użyłam bawełnianej popeliny w drobne kwiatki |
![]() |
| Tu jeszcze jedno spojrzenie |
![]() |
| Fascynujący widok, przypięłam do ściany top o wymiarach 240 x 255 cm (przed prasowaniem) |
![]() |
| Robię zdjęcia w trakcie układania bloków, naprawdę się przydają zwłaszcza przy szyciu większych formatów |
![]() |
| Mood board. Zaczynam od stworzenia modelu, który potem rozbudowuję o kolejne kolory. To zupełnie inaczej wygląda na żywo niż na wizualizacji. |








0 comments