Odmieniam lnianą koszulę, która już swoje przeżyła

Mam w swojej szafie takie ciuchy-kochasie, które noszę tak długo, aż im się coś nie przydarzy. Dziura, przetarcie, rozdarcie. Szczególnie lu...

Mam w swojej szafie takie ciuchy-kochasie, które noszę tak długo, aż im się coś nie przydarzy. Dziura, przetarcie, rozdarcie. Szczególnie lubię te ciuszki, które sama zaprojektowałam i oczywiście uszyłam.



Kilka lat temu uszyłam lnianą katanę-koszulę-kurtkę. Taką co to wiecie, zimą na t-shirt, latem na sukienkę lub tunikę. Do spodni, spódnic, sukienek. Miałam wprowadzić do sprzedaży, ale pandemia, potem len nie taki, potem odkładanie na potem. Ale powstało kilka prototypów. Jedną nosi moja psiapsióła, dwie mam na swoje noszenie. No i tak nosiłam te koszule, że w obu przetarł mi się jeden rękaw (w jednej prawy, w drugiej chyba lewy). Nie wiem jaka jest geneza  tych przetarć, ale fakt są dziury.




Leżały te koszule z rok, albo i dłużej, i już miałam odzyskać len z nich - a jest taki fajny, sprany, charakterny. Gdy uświadomiłam sobie, że szkoda ich. Projekt, konstrukcja, formy, pracochłonne szycie, dobra jeszcze tkanina. Jak to tak w dobie odzyskiwania różnych materii tak po prostu je zniszczyć. O nie!

Postanowiłam je uratować. Jedną z nich dzisiaj Wam pokażę.


W tym projekcie odeszłam od wielokolorowej koncepcji na rzecz dopasowanych kolorystycznie aplikacji tulipanów. Len w kolorze naturalnym to idealna baza do tworzenia rozmaitych wzorów. Postawiłam na prostą i delikatną formę kwiatową. 





Naszywane aplikacje doskonale odmieniają ubranie, tworząc nową jakość i nowy wygląd. Nadają indywidualnego charakteru i wyjątkowości nawet najbardziej banalnym ciuszkom.

Wybór padł na lny brązowy, czarny, brązowo-czarny i taki melanżowy beż. 




Dzięki temu zabiegowi koszula nabrała nowego look'u, jest niebanalna, z charakterem i posłuży jeszcze jakiś czas.

Co myślicie o takich metamorfozach?

You Might Also Like

6 comments

  1. Super są takie metamorfozy. Ja zapewne poszłabym w księżyce lub inne niebiańskie motywy :) Każda opcja przedłużenia życia ulubionej rzeczy na plus!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny pomysł i rewelacyjny efekt. Lubię takie kreatywne zabiegi. W mojej garderobie cały czas są ciuszki z lat 90. Mała przeróbka, ciekawy dodatek lub połączenie i nagle mamy coś zupełnie nowego. Renatko fantastycznie to wygląda !!!

    Pozdrawiam w nowym roku 🤗 ❤️
    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to masz potencjał do przeróbek, takie metamorfozy mogą uratować niejedną fajną rzecz. Ja aktualnie znajduję stare obrusy czy pościel i planuję je przerobić na jakieś fajne koszule. Zresztą kiedyś takie przeróbki to była norma. Fajnie, że dziś jest spora grupa osób, która zamiast kupować nowe ciuchy, które po kilku praniach wylądują w śmieciach, przerabiają stare ciuszki.
      Dziękuję za Twój komentarz. Dawno Cię nie było w blogowym świecie.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Uwielbiam takie świadome podejście do ubrań, a aplikacje tulipanów to strzał w dziesiątkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, to jest nas więcej. Cieszę się, że podobają Ci się moje tulipany. To chyba tęsknota za wiosną :))
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń