LIPIEC

Czerwiec przemknął z prędkością światła. Otarł się koszykami truskawek z czego trochę wpadło do zamrażarki, reszta zaległa w naszych paszcza...

Czerwiec przemknął z prędkością światła. Otarł się koszykami truskawek z czego trochę wpadło do zamrażarki, reszta zaległa w naszych paszczach. Obrodził czereśniami, pięknymi różami od Rosa Ćwik - nawiasem mówiąc jestem zachwycona różami pnącymi i planuję obsadzić nimi otoczenie mojego domostwa. 



Te, które mam pięknie przezimowały i wierzcie mało o nie dbam, a rosną i kwitną przecudownie. Mam jednak w planach  poświęcić im trochę więcej uwagi, aby cieszyć oczy pięknymi kwiatami.

Czereśnia obrodziła jak szalona, ale jej wysokość jest nieosiągalna. To co na dole da się zerwać i zjeść, cała góra dla świata latającego, o dziwo niespecjalnie zainteresowanego czereśniami.

Niestety wszystkie trzy ogromne drzewa pójdą do wycinki, zaniedbane i źle prowadzone bardzo wyrosły, a ich owoce nie są zbyt smaczne. 


Przyznacie, że jej wysokość czereśnia wygląda imponująco. Owoce najbardziej muśnięte słońcem są słodkie i smaczne, ale biorąc pod uwagę wielkość drzewa najlepsze owoce zostają dla ptaków i co ciekawe niespecjalnie są przez nie zjadane. Nie wiem czy w okolicy tak mało ptactwa czy mają inne smakołyki do wyboru.

Ogród zresztą nadal żyje swoim życiem, ale obiecuję sobie, że tego lata trochę się nad nim pochylę. Póki co mam jeszcze ogrom pracy patchworkowej i mam nadzieję niedługo napisać coś więcej o tym szalonym projekcie.

Tymczasem moi drodzy :)


You Might Also Like

0 comments