Piąta rano w czerwcu

Zawsze fascynowały mnie letnie poranki, piąta rano to jakaś magiczna chwila, kiedy słońce już jest dość wysoko, ptaki po wczesnoporannych tr...

Zawsze fascynowały mnie letnie poranki, piąta rano to jakaś magiczna chwila, kiedy słońce już jest dość wysoko, ptaki po wczesnoporannych trelach jakby przysypiają. Życie dookoła jeszcze jest ciche, nienachalne. Jest chwila na plany, spokojne spojrzenie na nowy się dzień.

Mieszkając w cywilizacji  o tej porze słychać było budzące się miasto, pospieszny stukot kroków, odgłosy turlających się kólek toreb i walizek, pogwizdywania na spacerujące psy, rozmowy przez telefon.


Tu w tej mojej dziczy, no może półdziczy bo miasto choć mało słyszalne jest dość blisko, piąta rano to bardziej cisza piszcząca w uszach, chrapiące psy, w oddali jakiś szum i pikanie na pobliskim przejeździe  kolejowym.

Poranna kawa smakuje wybornie, rano uwielbiam megadużą dużą latte, która napędza mnie do działania. Lubię to poranne planowanie by potem w ciągu dnia odhaczać z czeklisty koleje zrealizowane punkty.

Tegoroczne wakacje będę miała bardzo pracowite. Mam wiele planów wnętrzarsko-zewnętrzarsko-ogrodowych, zawodowych i osobistych. W całym tym życiowym zgiełku wreszcie zupełnie inaczej myślę o sobie. Czuję się dojrzalsza, bardziej wyluzowana, więcej gadam, śmieję się. Przekroczyłam własną barierę ograniczeń, stereotypów, schematów. Dużo się uczę, słucham i czytam, analizuję. Wiem, gdzie zawaliłam i co mogę jeszcze zrobić, aby w żyć na moich zasadach.

Kończy się kolejny rok szkolny. Jestem megadumna z moich dzieci. Piąta klasa technikum fotografii i druga klasa liceum to ich ogromy sukces, ale także i mój. Czuwam, słucham, wspieram. I patrzę jak one pięknieją, dojrzewają, mądrzeją. 



Tymczasem biorę się za działania. Dzisiejszy dzień będzie bardzo intensywny.

Ściskam 💖💖💖

You Might Also Like

0 comments