jesień

Przyszła nagle... nie.... nie zaskoczyła jak zima drogowców, ale jakoś tak za szybko i za nagle. Jeszcze 6 tygodni temu pisałam o warsztatac...

Przyszła nagle... nie.... nie zaskoczyła jak zima drogowców, ale jakoś tak za szybko i za nagle. Jeszcze 6 tygodni temu pisałam o warsztatach w Wejherowie, które rzeczywiście były wspaniałe (relacja w kolejnym poście). Spotkanie ze wspaniałymi ludźmi, spacer wzdłuż morza przy cudownej pogodzie, godziny rozmów i czasu mało, wciąż mało, żeby się nagadać, namówić, naopowiadać.

Czas wypełniony wydarzeniami, wyjazdami, pomysłami, wciąż, i wciąż planami..... oraz pracą twórczą.
Uwielbiam foty w plenerze, jesienne światło i tę taką melancholię, która rodzi się pod wpływem ciszy w przyrodzie. Kadry jeszcze słoneczne, ciepłe, patchworkowe...







 






Kochani, dziękuję za komentarze, maile, pytania.... sprężam się by pojawić się w sieci bardziej i częściej. Ale jeszcze proszę o trochę cierpliwości.

Serdecznie pozdrawiam i do miłego :)

You Might Also Like

5 komentarze

  1. To ja tak pierwszy raz skomentuję. Zdecydowanie za szybko przyszła jesień, to fakt. Jednak zdjęcia dzięki niej są piękne. Pełne nostalgii i ciszy o których piszesz.Narzuty wspaniałe - wyobrażam sobie ile pracy wymagały. Cieszę się, że tu trafiłam i z pewnością będę często zaglądać. Pozdrawiam Ciepło

    OdpowiedzUsuń
  2. Brak mi słów... Jedyne co wyduszę to - Z J A W I S K O W E!!!!!!!... narzuty
    AnetaW.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcie z czajniczkiem do schrupania! I narzuty tak bardzo klimatyczne :-) Piękny nastrój wprowadzasz w swoich kompozycjach :-) Marzę o "przysiąściu" w takim miejscu, gdzie właśnie w takiej scenerii będę mogła uraczyć się świeżo zaparzoną aromatyczną (nie aromatyzowaną ;-) herbatą :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Renia, jesteś mistrzem ! Cudności :)

    A.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz

Pozdrawiam :)

Flickr Images

Google+