lipca 30, 2016
inspiracje - japońskie boro
lipca 30, 2016Dziś pokażę Wam pewną odmianę patchworku, która wywodzi się z tradycji dalekiej Japonii. Japońskie boro bo o nim mowa, to stara technika ...
Dziś pokażę Wam pewną odmianę patchworku, która wywodzi się z tradycji dalekiej Japonii.
Japońskie boro bo o nim mowa, to stara technika zszywania kawałków tkanin. (?) Patchwork powiecie? Tak dokładnie, tak jak patchwork wywodzi się z czasów przedwiktoriańskiej Anglii, gdy wykorzystywano każdy skrawek tkaniny do szycia i łatania odzieży czy tekstyliów domowych, tak japońskie boro to nic innego jak pozszywane ze sobą kawałki tkanin, które pracowicie łączono w całość, aby również wykorzystać resztki tkanin.
Obie techniki mają więc wiele wspólnego ze sobą. O ile patchwork przeszedł wielkie metamorfozy gdy trafił za Ocean i stał się takim kultowym i wręcz przemysłowym (mam tu na myśli całą infrastrukturę w postaci tkanin, maszyn, akcesoriów i najrozmaitszych dodatków) wytworem Amerykanów, tak japońskie boro w zasadzie nie zmieniło do dziś swojego szmaciano-hanmade'owego charakteru.
Japońskie boro w odróżnieniu od patchworku, który kojarzy nam się najczęściej z dość geometrycznym wzorem (choć pierwotnie takim nie był) to jakby przypadkowe szycie, z tkanin bawełnianych farbowanych najczęściej barwnikiem indygo. Stąd odnajdziecie najwięcej boro w granatach i niebieskościach, brudnych odcieniach indygo.
Do szycia wykorzystywano także tkaniny o nazwie ikat, które powstają z farbowanych przed tkaniem osnowy i wątku (to włókna prostopadłe do siebie w tkaninie). W ten sposób powstają piękne, jakby nieco rozmyte wzory geometryczne czy roślinne, najczęściej w odcieniach bieli i indygo.
Całość wyrobów japońskiego boro spaja drobny ścieg, haft sashiko - dosł. małe ukłucia, najczęściej wykonywany białą nicią, które ma na celu wzmocnienie zszywanych elementów (czasem haft wykonywano czerwoną nicią)
Jak widzicie patchwork i boro mają te same korzenie: bieda, oszczędność, prostota - recykling, który u Japończyków jest dość mocno zakorzeniony.
Współcześnie boro jest dość często wykorzystywane np. w odzieży; podarte, podszyte i jakby zacerowane jeansy, torby, płaszcze, kurtki, a także w tekstyliach domowych; narzutach poduszkach, zasłonach, dywanach....
W naszych realiach raczej niedoceniane, bardziej kojarzy się okresem biedy, kryzysu, niedostatku (kto pamięta cerowane skarpety?) niż ze sztuką. Coraz częściej pojawia się w modzie (głównie w odzieży jeansowej albo drelichowej) mam nadzieję, że i trafi do naszych wnętrz, choć pewnie będzie to długa droga i wąskie grono odbiorców (podobnie jest ze spranym lnem, nadal przez wielu uważanym za niechlujny).
A skąd u mnie boro?
Z miłości do tkanin, fascynacji technikami szycia, a także idei recyclingu, trashion (trash fashion) i upcyklingu, który bardzo cenię głównie we wnętrzarstwie, choć ostatnio także w modzie.
Gdy oglądam pracowicie i misternie utkane hafty sashiko łączące kawałki tkanin odnoszę wrażenie, że ich produkcja to też pewna filozofia, takie oderwanie się od rzeczywistości, wyciszenie... czas wewnętrznego monologu, bowiem wydłubanie tak drobnych ściegów to jednak długie godziny ślęczenia nad pracą. Zauważcie, że z tych prac tchnie jakiś spokój, równowaga, harmonia.
Chciałabym pokazać Wam projekt, który dość długo powstawał w mojej głowie, (głowie przede wszystkim), bo taka praca to dość spontaniczne działanie.
Szyję mianowicie lnianą narzutę inspirowaną japońskim boro.
Materiały to ręcznie tkany len vintage oraz zachwycające tkaniny Skinny La Minx
*******
Kilka roboczych fotek z mojego ogrodu, bo patchwork i len jednak najpiękniej wyglądają w naturze.
Całość będzie ręcznie pikowana, podszyta od spodu lnem w naturalnych kolorach, zastosuję bawełniane wypełnienie, bo ma być to ciężka narzuta/ koc/pled narzucona na wielkie łoże w dość ascetycznej sypialni.
******
Obejrzyjcie także kilka prac amerykańskiej artystki Kathryn Clark, którą bardzo ucieszył fakt, że gdzieś w odległej Europie ktoś interesuje się technikami japońskiego boro :-)
To prace dość nowoczesne, ale właśnie to najbardziej fascynuje mnie w jej pracach: minimalizm, prostota, synteza formy.
******
na stronie KIMONOBOY znajdziecie mnóstwo wspaniałych przykładów tekstyliów tworzonych w technice boro oraz opisy technik tworzenia samych tkanin (m.in. ikat) wzornictwa, symboliki, a także historii poszczególnych technik.
Tu przykład tkaniny ikat
Mam nadzieję, że ta krótka wycieczka przybliżyła Wam nieco ideę japońskiego boro, techniki zachwycającej swoją symbolika, maestrią, prostotą.... bo w tkaninie artystycznej wszystkie te elementy są niezwykle ważne. I choć dla mnie patchwork to przede wszystkim sztuka użytkowa, chciałabym aby w tym codziennym używaniu przemycał trochę artyzmu :)
*******
Uściski :)



















