grudnia 26, 2015
post christmas
grudnia 26, 2015Nie zdążyłam z życzeniami świątecznymi na blogu, ale dziękuję za wszystkie te, które dostałam od Was i tu na blogu, na Instagramie i faceboo...
Nie zdążyłam z życzeniami świątecznymi na blogu, ale dziękuję za wszystkie te, które dostałam od Was i tu na blogu, na Instagramie i facebook'u, i w mailach, smsach... :)
Mam nadzieję, że Wasze święta jeszcze trwają. Dodatkowy dzień taki prawie świąteczny przyda się bardzo by zregenerować siły, spotkać się z rodziną, z przyjaciółmi, przejrzeć raz jeszcze prezenty, zdjęcia, poplotkować, "ponatychać" się świątecznym klimatem.
W tym roku jak zwykle goniłam w piętkę, choć to już trudno nazwać galopem, to już jakieś kosmiczne tempo, napięcie sięgające zenitu i niedoczas jak dotąd niespotykany nawet u mnie.
Tych kilka dni nie dało mi zbyt wiele odpoczynku dlatego cieszę się, że jest jeszcze jeden dzionek do wyrwania. Że jeszcze podelektuję się atmosferą świąt, świątecznego stołu, zapachem choinki, dojem serniki i szarlotki (w tym roku moje specjalności) i za kilka dni wrócę w moją ciszę powitać kolejny rok.
Tymczasem kilka migawek.... choinki w tym roku były aż trzy.... dwie rosnące przed domem Witek i Gosia, sadzone kilka lat temu (tak, tak... to takie z doniczek nazwaliśmy je imionami dzieci) i jedna cudnie pachnąca w domu. Reszta prosta i niewymuszona.
Mam nadzieję, że Wasze święta jeszcze trwają. Dodatkowy dzień taki prawie świąteczny przyda się bardzo by zregenerować siły, spotkać się z rodziną, z przyjaciółmi, przejrzeć raz jeszcze prezenty, zdjęcia, poplotkować, "ponatychać" się świątecznym klimatem.
W tym roku jak zwykle goniłam w piętkę, choć to już trudno nazwać galopem, to już jakieś kosmiczne tempo, napięcie sięgające zenitu i niedoczas jak dotąd niespotykany nawet u mnie.
Tych kilka dni nie dało mi zbyt wiele odpoczynku dlatego cieszę się, że jest jeszcze jeden dzionek do wyrwania. Że jeszcze podelektuję się atmosferą świąt, świątecznego stołu, zapachem choinki, dojem serniki i szarlotki (w tym roku moje specjalności) i za kilka dni wrócę w moją ciszę powitać kolejny rok.
Tymczasem kilka migawek.... choinki w tym roku były aż trzy.... dwie rosnące przed domem Witek i Gosia, sadzone kilka lat temu (tak, tak... to takie z doniczek nazwaliśmy je imionami dzieci) i jedna cudnie pachnąca w domu. Reszta prosta i niewymuszona.
*****
Uściski Kochani i cieszcie się jeszcze świętami :)










