prosto: len

O lnie można pisać i pisać, ale zamiast pisać lepiej go oglądać. Zawsze w każdej postaci piękny. Dziś szary, spokojny w połączeniu ze zgrzeb...

O lnie można pisać i pisać, ale zamiast pisać lepiej go oglądać. Zawsze w każdej postaci piękny. Dziś szary, spokojny w połączeniu ze zgrzebnym, prostym, surowym, ręcznie tkanym (takich perełek mam jeszcze trochę w zanadrzu).

 wykurczony, zmiękczany, miły, miękki, lejący, chłodny, ciepły, 
po prostu DOSKONAŁY.
Nie ma tkaniny doskonalszej niż len.


















 w każdym stylu i wnętrzu sprawdzi się doskonale

****************

Uściski i do miłego :)

You Might Also Like

20 komentarze

  1. len jest jednak obłędny:)))))))i taki właśnie pognieciony!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki najbardziej lubię, a jeśli jest uprasowany to najlepiej nie na "blachę"

      ściskam Qreczko :)

      Usuń
  2. piękny len ,pięknie wykorzystany :) pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest cudowny, wkrótce pokażę pościel z tego lnu :)

      Uściski

      Usuń
    2. O, to ja z niecierpliwością czekam na tę pościel...
      A mogę spytać gdzie kupiłaś tak idealny len?
      Pozdrawiam serdecznie,
      Iza

      Usuń
  3. Renato kochana... PIĘKNIE.
    Uwielbiam len. Począwszy od koloru ni to szarego ni to beżowego, przez ciężkość, zgrzebność, naturalność po brak zobowiązującego wizerunku.
    A te deski na podłodze!!! CUDNE jak ten len. I jak on proste, zimne, ciepłe i bez zobowiązań.
    Mogę się do Ciebie wprowadzić...?? ;)))
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wprowadzaj się!!!!!!! Będzie megaczadowo :)

      Bardzo trafnie to ujęłaś.... po brak zobowiązującego wizerunku.... Ale u nas jeszcze len musi być konkretny, grzeczny, uładzony. Mało kto docenia jego piękno właśnie takie.
      Dlatego cieszę się robiąc TAKIE projekty.

      Deski, taaaaaak.... stare jak ta kamienica i surowe jak len (głównie ten na pufie, bo ten ręcznie robiony :)

      Ściskam Cię :)

      Usuń
  4. Pięknie!:)
    Uwielbiam len w absolutnie każdej postaci, a taki lekko pognieciony, jakby niedoszyty chyba najbardziej:) U mnie w oknach od dawna wiszą lniane firany "naturalnie gniecione" - pięknie i … praktycznie:):) Macham ciepło i czekam na więcej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To witaj w klubie, z reguły nie prasuję lnu chyba, że muszę mieć gładką tkaninę do patchworku, a wcześniej go dekatyzuję, ale i tak staram się by nie był uprasowany na blaszkę.
      Len najlepiej wygląda nieuprasowany.
      Lniane zasłony/firany też mam i też ich nie prasuję :)

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  5. Ale niesamowity klimat ! Fantastyczny obrus. Brawo.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładnie komponuje się z tym wystój. A możesz jeszcze napisać jak z użytecznością tej tkaniny? ;-) Z góry dzięki za radę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Renatko ..cudne ..jestem za tym aby nie prasować ..ja tez skusilam się uszyc podmuchy.. Spojrzysz? Jak ocenisz z daleka moje pierwsze lniane szycie :) uścisku Kasia

    OdpowiedzUsuń
  8. pognieciony i te cudnie strzępiące się niteczki! Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się!

    Nie masz pojęcia, jak mi się podobają torby od Ciebie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne jest u Ciebie. Takie kolory właśnie kocham najbardziej.

    Pozdrawiam serdecznie.

    Angelika

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Pozdrawiam

/proszę nie zamieszczać reklam/

Flickr Images

Google+